Drugie podejście do nowego zawodu . DrugiePodejscie 6 sierpnia 2021 0 „Moją tajną broń odkryłam wiele lat temu” DrugiePodejscie 2 sierpnia 2021 1. Kiedy 52 Likes, 6 Comments - @cena_staran on Instagram: "To już potwierdzone. W maju czeka nas drugie podejście do in vitro. W maju będzie punkcja. Ter" in vit·ro. ( in vē'trō ), The term is properly hyphenated when used attributively (in-vitro inhibition of aldolase) but not when it stands as an adjectival or adverbial phrase (inhibition of aldolase in vitro). In an artificial environment, referring to a process or reaction occurring therein, as in a test tube or culture medium. Compare: in adjective, adverb. (Of a biological process) made to occur outside the living organism, i.e. in an artificial environment such as within a glassware, a test tube, etc. Supplement. The term in vitro is associated with various biological processes that are made to occur outside the living organism. Etymologically, it is a Latin for within a h5LtQqC. 18 października 2019 - Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”. Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. – Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. – Kłamstwo nigdy nie wyzwala. Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. – To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię. Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. – Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski. Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. – Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. – To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli – na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski. „Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej Jedno nieudane in vitro nie przekreśla szans na ciążę w kolejnym podejściu Nieudane in vitro to poważny cios dla pary, która pokładała wielkie nadzieje w tej złożonej i relatywnie kosztownej procedurze. Mimo iż metoda zapłodnienia in vitro charakteryzuje się wysoką skutecznością, na każdym etapie leczenia mogą pojawić się nieprzewidziane trudności i przeszkody. W większości przypadków można im zaradzić. Co zrobić po nieudanym in vitro?Jeśli zastanawiacie się, czy warto próbować po raz drugi, skonsultujcie się ze specjalistą – najlepiej takim, który ma doświadczenie w pracy z pacjentami po nieudanym IVF. W klinikach InviMed pomagamy parom w Waszej sytuacji od lat – z dużym względu na fakt, iż przyczyny nieudanego IVF mogą być zarówno medyczne, jak i embriologiczne, wszystkie procedury zakończone niepowodzeniem analizuje lekarz prowadzący i zespół embriologów. Dzięki ustaleniu przyczyny nieudanego in vitro możemy prawidłowo dobrać metodę leczenia i tym samym zwiększyć Wasze szanse na dziecko. Trafia do nas wiele par z całej Polski i z zagranicy. W przypadku pacjentów, którzy mają za sobą nieudane in vitro przyczyny niepowodzenia stanowią klucz do rozwiązania problemu, dlatego w klinikach InviMed kładziemy duży nacisk na diagnostykę. Wiemy, na czym należy się skoncentrować i czego szukać, a także – jak skutecznie pomóc naszym pacjentom w realizacji marzeń o dziecku. Nieudane in vitro - dlaczego? Do najczęstszych przyczyn niepowodzeń zalicza się: Powtarzające się niepowodzenia implantacji Poronienia nawracające Zła odpowiedź na stymulację hormonalną Nieprawidłowości na etapie zapłodnienia i hodowli zarodka Powtarzające się niepowodzenia implantacji Dotyczą 32% przypadków nieudanego in vitro. Rozpoznanie ma miejsce po trzykrotnym braku implantacji w sytuacji, gdy podane zarodki były prawidłowo zbudowane, a macica była przygotowana na ich przyjęcie. W badaniu krwi poziom gonadotropiny kosmówkowej (hCG) w 12-14 dni od transferu zarodka wynosi zero. Niepowodzenia na poziomie implantacji zarodka mogą mieć związek z wiekiem kobiety i niższą jakością posiadanych przez nią oocytów (pęcherzyki jajnikowe też się starzeją), obniżoną rezerwą jajnikową lub złą jakością oocytów, nie wynikającą z zaawansowanego wieku pacjentki. Czytaj więcej Czytaj mniej Poronienia nawracające Rozpoznawane w 40% przypadków nieudanego in vitro. Postawienie diagnozy ma miejsce po utracie co najmniej dwóch ciąż, gdy do transferu użyto prawidłowo zbudowanych zarodków, uzyskanych w wyniku in vitro z nasieniem tego samego partnera. Termin "poronienie nawracające" odnosi się do utraty ciąży na różnych jej etapach i obejmuje poronienia biochemiczne, niewykształcenie zarodka w pęcherzyku ciążowym, wewnątrzmaciczne obumarcie zarodka oraz poronienia samoistne. W 70% przypadków poronienia nawracające są wynikiem defektów genetycznych zarodka (tzw. przyczyny wewnątrzzarodkowe). U pozostałych 30% par niepowodzenie in vitro wynika z obecności zaburzeń endokrynologicznych lub immunologicznych, oraz nieprawidłowości w budowie macicy (niedorozwój macicy, obecność polipów lub mięśniaków, wady macicy – zwłaszcza obecność przegrody, adenomioza mięśnia macicy). Są to przyczyny zewnątrzarodkowe niepowodzeń in vitro. Czytaj więcej Czytaj mniej Zła odpowiedź na stymulację hormonalną Przyczyna nieudanego in vitro w 18% przypadków. U części pacjentek reakcja organizmu na leki hormonalne jest zbyt słaba (tzw. poor respond), u innych nadmierna (tzw. over respond). Problemem bywa też brak oocytów mimo prawidłowo przebiegającej stymulacji i punkcji jajnika (prawdziwy zespół pustego pęcherzyka). Słaba odpowiedź na stymulację może mieć związek z wiekiem kobiety, niską rezerwą jajnikową, przedwczesnym wygasaniem czynności jajników, schorzeniami uszkadzającymi jajniki (stany zapalne, endometrioza, guzy jajników itp.), oraz z obecnością zaburzeń genetycznych, które powodują brak lub obniżenie reakcji na leki hormonalne, nie wpływając przy tym na wygląd jajników. Jeśli problemem jest nadmierna odpowiedź na stymulację, najczęściej wynika ona z obecności zespołu policystycznych jajników. W tej sytuacji konieczne może okazać się przerwanie podawania leków hormonalnych ze względu na ryzyko wystąpienia zespołu hyperstymulacji jajników (tzw. zespół OHSS). Czytaj więcej Czytaj mniej Nieprawidłowości na etapie zapłodnienia i hodowli zarodka Dotyczą 10% par po nieudanym in vitro. Warunkiem rozpoznania jest uzyskanie mniej niż 15% prawidłowych zarodków w trzeciej dobie hodowli. Przyczyna niepowodzenia leży w złej jakości zarodków lub w niskim odsetku zapłodnień (lub ich braku). Zła jakość embrionów może być wynikiem zastosowania komórek jajowych o słabych parametrach lub plemników niskiej jakości. W obu przypadkach obniżenie parametrów gamet jest związane z wiekiem, nosicielstwem defektów chromosomalnych, niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych i niezdrowym trybem życia. U kobiet istotną rolę w obniżeniu jakości komórek jajowych odgrywają także schorzenia (poważne, wyniszczające choroby ogólnoustrojowe, długotrwałe stany zapalne w obrębie miednicy mniejszej, przewlekła endometrioza) oraz przebyte leczenie (zwłaszcza antynowotworowe – chemioterapia i radioterapia). Problemy z zapłodnieniem pozaustrojowym mogą wynikać z obecności defektów biochemicznych komórki jajowej, zaburzeń genetycznych u pacjentki lub jej partnera lub z braku prawidłowej aktywacji komórki jajowej w trakcie procesu zapłodnienia. Czytaj więcej Czytaj mniej Jeśli in vitro nie doprowadziło do uzyskania ciąży, dalsze postępowanie zależy od przyczyny niepowodzenia: powtarzające się niepowodzenia implantacji są wskazaniem do zastosowania leczenia przyczynowego, obejmującego stosowanie leków i zabiegów wspomagających wzrost endometrium, scratching endometrium, przyjmowanie leków modyfikujących odpowiedź immunologiczną oraz diagnostykę preimplantacyjną zarodków; metoda leczenia jest dobierana indywidualnie, stosownie do potrzeb pacjentki; poronienia nawracające – w zależności od przyczyny poronień wdrażane jest leczenie przyczynowe (usunięcie zmian macicy, korekta wad jamy macicy), leczenie immunomodulujące (zależnie od wskazań), leki przeciwzakrzepowe oraz uzupełnianie niedoborów hormonalnych; zaleca się indywidualizację sposobu podawania leków hormonalnych, między innymi modyfikację ich dawek, ponadto można zastosować procedurę IVM (dojrzewanie oocytów w warunkach laboratoryjnych przed ich zapłodnieniem), suplementację odpowiednimi lekami przed stymulacją hormonalną lub tak zwane mini IVF (in vitro w przebiegu cyklu naturalnego lub z niewielką stymulacją); nieprawidłowości na etapie zapłodnienia lub hodowli zarodka to wskazanie do podjęcia leczenia zdiagnozowanych schorzeń (endometriozy, chorób ogólnoustrojowych i stanów zapalnych) przed IVF, a także do modyfikacji trybu życia i stosowania suplementów z grupy leków antyoksydacyjnych; na etapie zapłodnienia pozaustrojowego stosuje się sztuczną aktywację komórki jajowej; jeśli powyższe działania nie przyniosą efektu, należy rozważyć skorzystanie z banku komórek jajowych lub oocytów. Nieudane in vitro - kiedy następne? Już kilka dni po pobraniu komórek jajowych w jajnikach pojawiają się kolejne pęcherzyki jajnikowe, ale nie zalecamy ponowienia in vitro tuż po nieudanym in vitro. Ze względów bezpieczeństwa zaleca się, aby odstęp między kolejnymi stymulacjami hormonalnymi i punkcjami jajnika był nie mniejszy niż pełne dwa cykle. array(1) { [0]=> array(3) { ["url"]=> string(24) "postanowienie-noworoczne" ["photo"]=> NULL ["title"]=> string(24) "Postanowienie noworoczne" } } array(1) { [0]=> array(3) { ["url"]=> string(31) "nikt-mi-nie-powie-ze-sie-nie-da" ["photo"]=> NULL ["title"]=> string(40) "„Nikt mi nie powie, że się nie da”" } } array(1) { [0]=> array(3) { ["url"]=> string(27) "warto-poczekac-na-szczescie" ["photo"]=> NULL ["title"]=> string(30) "Warto poczekać na szczęście" } } Odwiedź blog InviMed Nie będzie programu in vitro w Oleśnicy? Projekt klubu Koalicji Obywatelskiej skrytykował Paweł Leszczyłowski z… Koalicji Obywatelskiej KK 27 maja 2021 Zwolennikom finansowania zabiegów in vitro z miejskiej kasy udało się zebrać 4 tysiące podpisów pod wnioskiem obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w tej sprawie. Teraz projekt uchwały wraz z podpisami trafi pod obrady Rady Miasta Krakowa. Ta in vitro zajmowała się już na początku roku. Wtedy pomysł „In vitro dla Krakowian” powstał właśnie po tym, gdy Rada Miasta nie przyjęła uchwały kierunkowej autorstwa radnej Nowoczesnej Małgorzaty Jantos. Była to uchwała do prezydenta miasta, który miał za zadanie przygotować szczegóły programu, harmonogram i zasady finansowania procedury in vitro dla mieszkańców Krakowa. Dopiero po tym program mógłby być przyjęty. Ale tak się nie do gry weszli mieszkańcy, którzy w kwietniu zaczęli zbierać podpisy pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą w sprawie finansowanie zabiegów in vitro dla mieszkańców z budżetu miasta. Do teraz udało się uzbierać ponad 4 tys. mówi „Gazecie Wyborczej” koordynatorka projektu Nina Gabryś, tyle podpisów wystarczy, żeby radni zajęli się nim na którejś z kolejnych sesji. Trwa weryfikacja podpisów, bo ważne są tylko te złożone przez mieszkańców Krakowa. Dlatego podpisy są zbierane nadal. Zbieranie podpisów wsparły Nowoczesna, Sprawa Kobiet, Inicjatywa Polska oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej. Po tym jak rząd PiS zlikwidował finansowanie zabiegów in vitro, zdecydowało się na to część samorządów, Częstochowa i Łódź. Ponieważ zabiegi pozaustrojowego zapłodnienia są drogie (od 6 do 15 tys. zł), o ich finansowanie w Krakowie apelowała wspomniana radna Jantos. Uchwała ze stycznia jednak nie przeszła, bo zabrakło 3 głosów. WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 5. „Borówka czy jagoda?”Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze MiastoFollow #561 Hej czy jest ktoś kto czeka na drugie podejście do in vitro? Jak sobie radzicie? Jest mi strasznie ciężko. Pozdrawiam, jestem tu nowa. reklama #562 Witajcie! Pare dni bylam nieobacna, a tu prosze ile sie dzialo...wszyskie zalegle posty przeczytalam. Witajcie nowe dziewczyny wsrod nas! Ewelinka, jeszcze raz moje gratulacje :-):-):-):-)! Jak sie czujesz? kahaaa....jak i Twoje samopoczucie. Czy transfer juz w sobote? Ja juz zaciskam kciuki!!!!:-) natka...co u Ciebie, jakies wiesci? Ktory to dzisiaj dzien po transferze? A reszta jak tam? ktora teraz nastepna?...bo ja to jeszcze daleko w polu...Dowiedzialam sie ze szpitala ze na pierwsze wezwanie powinnam czekac okolo 6 tygodni. Wiec poki co jeszcze 'naturalsik' probujemy. Zawsze jakas szansa jest. Jedna na milion, ale jest :-). Wyjatkowo bola mnie piersi i strasznie jestem nerwowa, wiec pewnie @ tuz tuz...:-(Dodatkowo pewnie to efekt luteiny... A wy kiedy przyjmowalyscie luteine? od dnia transferu czy dnia pobrania komoreczek. Na logike wychodzi mi ze od dnia pobrania komorek, ale nie wiem jak to sie ma do stymulacji! lolitka, licze na Twoja wypowiedz jako naszego experta!:-) Pozdrawiam Was wszyskie!!! #563 cześć dziewczyny witam Balalule i Basie, tez jestem tu od kilku dni basia ja tez w oczekiwaniu na drugie podejście, od pierwszego minęło 7 miesięcy, długo zbierałam siły ale.... czas ruszyć dalej. a ty dawno miłałas?? masz mrozaczki? Witajcie! Pare dni bylam nieobacna, a tu prosze ile sie dzialo...wszyskie zalegle posty przeczytalam. Witajcie nowe dziewczyny wsrod nas! Ewelinka, jeszcze raz moje gratulacje :-):-):-):-)! Jak sie czujesz? kahaaa....jak i Twoje samopoczucie. Czy transfer juz w sobote? Ja juz zaciskam kciuki!!!!:-) natka...co u Ciebie, jakies wiesci? Ktory to dzisiaj dzien po transferze? A reszta jak tam? ktora teraz nastepna?...bo ja to jeszcze daleko w polu...Dowiedzialam sie ze szpitala ze na pierwsze wezwanie powinnam czekac okolo 6 tygodni. Wiec poki co jeszcze 'naturalsik' probujemy. Zawsze jakas szansa jest. Jedna na milion, ale jest :-). Wyjatkowo bola mnie piersi i strasznie jestem nerwowa, wiec pewnie @ tuz tuz...:-(Dodatkowo pewnie to efekt luteiny... A wy kiedy przyjmowalyscie luteine? od dnia transferu czy dnia pobrania komoreczek. Na logike wychodzi mi ze od dnia pobrania komorek, ale nie wiem jak to sie ma do stymulacji! lolitka, licze na Twoja wypowiedz jako naszego experta!:-) Pozdrawiam Was wszyskie!!! cześć Kati, a dlaczego i na co czekasz 6 tygodni?? do rozpoczęcia stymulki?? To moje pierwsze podejście. U dr Lewandowskiego byłam - robił mi stymulkę Ewelinka ale jesteś zadowolona z niego jako lekarza?? moja kolezanka jak pisałam wcześniej bardzo. podobno on z żoną długo też nie mieli dzieci a teraz mają czwórke :-) napisz coś o nim prosze, ja musze koniecznie zmienić lekarza a mało czasu mi zostało na decyzje, motam się między Rokickim a Lewandowskim. tylko wiem jak zdecyduje się na Lewandowskiego to i zmiana kliniki idzie za tym a u nich więcej badań robią to znowu czas. tu Rokicki powiedział że weżmie pod uwage moje wyniki sprzed 7 miesięcy z pierwszego podejścia, ale nie wiem co mam robić:-( Ostatnio edytowane przez moderatora: 4 Luty 2010 #564 dorcia...ja mieszkam w UK...tutaj refunduja IVF, ale niestety proces trwa...biurokracja...;-) #565 Cześć Laski, właśnie wróciłam z Novum, no i mam zajebisty problem. Ostatnio mówiłam że mnie swędzi i piecze. Nauczona w Novum dmuchać na zimne, poleciałam do gina, a na to doktorek, że on tam nic nie widzi. Ale ja mu na to, że mimo wszystko niech mi zrobi posiew i stopień czystości. No i co II/III stopień czystości mi wyszedł. Posiew ma być jutro. Ale jestem zestresowana, żeby tylko maleństwu nic się przez to nie stało. Najlepsze jest to że 2 tygodnie przed transferem robiłam te same badania i wszystko było ok. HCG mam mieć o 15. Dam znać Lolitka co ty na to? Czy mam umierać już ze strachu?:-----( Dorocica, może dr Lewandowski, jest dobry jako lekarz, ale podejścia do pacjenta to on nie ma - jest to oczywiście moja subiektywna opinia. Weź pod uwagę że Novum jest najdroższą kliniką w Warszawie. Porównaj sobie cenniki. Nie znam dr Rokickiego, więc nie mogę ci o nim nic powiedzieć. Zasada jest prosta jak ci lekarz pomoże to go chwalisz, jeśli nie - to albo nic o nim nie mówisz, albo wszystkie psy i koty z okolicy na nim wieszasz. Novum napewno jest ok, bo znam kilka par które tam robiły in vitro i dziś sa szczęśliwymi rodzicami. Ale musisz się przygotować na to, że nie musi być wcale tak fajnie i miło. Wybór należy do Ciebie Kochana Ostatnio edytowane przez moderatora: 4 Luty 2010 #566 Hej czy jest ktoś kto czeka na drugie podejście do in vitro? Jak sobie radzicie? Jest mi strasznie ciężko. Pozdrawiam, jestem tu nowa. Ja jestem.... i wiem ze ciezko, czasem se mysle ze za ciezko....ale potem czlowiek sie reflektuje ze czego biadolic skoro to tylko szkodzi jajeczkom. Zostan z nami - w grupie lepiej i biadolic, i sie smiac A wy kiedy przyjmowalyscie luteine? od dnia transferu czy dnia pobrania komoreczek. Na logike wychodzi mi ze od dnia pobrania komorek, ale nie wiem jak to sie ma do stymulacji! lolitka, licze na Twoja wypowiedz jako naszego experta!:-) Lutka sie bierze zwyklepo transferze... i tutaj rozne szkoly podaja roznie. Ze wystarczy 2 tygodnie brac, a niektorzy mowia ze cale 4 tygodnie lepiej. Nie ma co umierac. Nie trzeba tylko silnych lekow ani antybiotykow przyjmowac. #567 Ewelinka...na pewno cos sie da z tym zrobic. To moze byc grzybica. PH pochwy znacznie sie zmienia przy takiej burzy hormonalnej jaka oferuje in-vitro, wiec wieksze narazenie na infekcje. Leczenie jest ograniczone w ciazy, ale cos sie znajdzie :-). Jesli to grzybica to przynajmniej nystatyna wchodzi w gre. A dla dzidzi to nie szkodzi. Moze tez dostaniesz paleczki kwasu mlekowego (lactovaginal) przynajmniej doraznie na zlagodzenie objawow. Trzymaj sie dzielnie! Pozdrawiam;-) Lolitka...dzieki...to mnie jednak zaskoczylo ze dopiero po transferze. Myslalam ze daja wczesniej zeby endo bylo przygotowane na transfer i dobrze ukrwione...A moze na to daja cos innego...jak to jest? Ostatnio edytowane przez moderatora: 4 Luty 2010 #568 Dzięki dziewczyny za podtrzymanie na duchu. Już mi lepiej. :-):-):-) Ja Kati brałam luteinę od punkcji i to w gigantycznych ilościach - 12 tabletek na dobę. A teraz dali mi dopiero po transferze, 6 tabletek na robę. #569 Ewelinka...o matko (bo tak juz moge chyba wolac)...12cie na dobe...to jak Twoje samopoczucie?...ja bym chyba oszalala z przedawkowania:-)... Wiec juz po punkcji mailas luteine...ale z jaks przerwa ze piszesz "A teraz dali mi dopiero po transferze, 6 tabletek na robę" ? reklama

drugie podejście do in vitro