Elżbieta Jaworowicz w ostatnim odcinku programu "Sprawa dla reportera" pozwoliła sobie na prywatę. Tym razem interweniowała w swojej sprawie. Dziennikarka padła ofiarą oszustów i musiała
Sprawa dla reportera. 30,441 likes · 50 talking about this. Autorski program Elżbiety Jaworowicz. Niezwykle popularny program interwencyjny zajmujący się trudnymi, konfliktowymi sprawami społecznymi.
Piotr Kaszewiak zasłynął dzięki "Sprawie dla reportera". Jego ukochana również związana jest z telewizją. Elżbieta Jaworowicz może mieć kłopoty. KRRiT zajęła się sprawą Krzysztofa
Elżbieta Jaworowicz ze "Sprawy dla reportera" w TVP podjęła temat, o którym pierwsza napisała "Pomorska" Magdalena Stremplewska [email protected] tel. 56 61 999 13 28 maja 2010, 10:15
Ludzie, którzy pojawiali się przez lata w sztandarowym programie TVP "Sprawa dla reportera" Elżbiety Jaworowicz chcą założyć stowarzyszenie. Mówią, że czują się poszkodowani i chcą
WPHUB. sprawa dla reportera. + 1. BASZ. Dzisiaj, 26-11-2023 20:51. Kpił ze "Sprawy dla reportera". Jego filmy podbiły internet. "Szopka dla reportera" to satyryczny program Daniela Midasa, w którym stand-uper w drwiący sposób prezentuje skróty odcinków "Sprawy dla reportera". Serię w serwisie YouTube, której jednym z bohaterów jest
Elżbieta Jaworowicz od lat stara się nieść pomoc i z ekipą "Sprawa dla reportera" dociera w najdalsze zakątki Polski. W jednym z odcinków programu doszło do ostrej różnicy zdań między
aymQ8. Sprawa dla reportera, jako najpopularniejszy i pierwszy tego typu program interwencyjny III RP, emitowany jest już od blisko 4 dekad. Nieprzerwanie od tego czasu prowadzi go Elżbieta Jaworowicz. Niestety, coraz częściej daje się słyszeć opinie mówiące, że prowadząca uczyniła z formatu „kabaret”. Blisko 900 odcinków, które powstały na przestrzeni lat poruszały, wzruszały, a nawet mobilizowały widzów do pomagania uczestnikom. Jednakże w ostatnich latach format ewidentnie się wyczerpał. Szczególnie jeden odcinek internauci uznali za żart, a nie reportaż interwencyjny. Fatalna sytuacja „Gazety Wyborczej”. Agora rozważa rozpaczliwą decyzję Jaworowicz powinna wycinać niektóre sceny? Odcinek Sprawy dla reportera, który stał się memem W jednym ze skeczów, w którym Kabaret Paranienormalni parodiował program Elżbiety Jaworowicz padły legendarne już słowa, wypowiedziane głosem prowadzącej, „ja nie chcę robić sztucznej sensacji, ale…”. Było to oczywiście przerysowanie. Zdaje się jednak, że – w niektórych przypadkach – autorka Sprawy dla reportera celowo nieco „podkręca atmosferę”. Co prawda zdania są podzielone. Jedni uważają – jak wskazujemy wyżej – że redaktor Jaworowicz ewidentnie „odleciała”. Inni z kolei wciąż przekonują, że robi dużo dobrego dla zwykłych ludzi. Często jednak przy okazji jej interwencji, a także w studio, dzieją się rzeczy, które chyba lepiej byłoby wyciąć. Tak jak w odcinku, który przedstawimy poniżej. To bodaj najbardziej „memiczny” odcinek Sprawy dla reportera. W mediach społecznościowych (szczególnie na TikToku) obśmiewano niemal każdy jego fragment. Z kolei sam problem nie został rozwiązany. Jedyne, co udało się zrobić to – jak zauważają niektórzy komentujący – ośmieszenie prostych ludzi, którzy wzięli udział w programie. Wypowiedź kobiety, która zarzekała się, że nie pije alkoholu, a ma „lek na spirytusie”, wszedł już do internetowego slangu.
04 sie 📣Moi Drodzy📣, cały czas walczymy o pieniądze na leczenie chorej na SMA 👧 Natalki Jędrzejczak‼️ Dziewczynka rośnie i zbliża się do magicznej granicy 21 kg, które zdyskwalifikują ją w tym wyścigu z uciekającym czasem… 🚴♀️⏳Nie pozwólmy, by do tego doszło‼️ To, że ZWYCIĘSTWO jest możliwe🥰🤩, pokazują nam dobrzy ludzie, których Natalia spotyka codziennie 🦸♂️🦸♀️. Do tego grona zalicza się również Pani Elżbieta Jaworowicz 👌 oraz cała ekipa programu „Sprawa dla reportera”🤝 oraz instytucja charytatywna „Caritas”.👏 Kto nie miał okazji zobaczyć w TV📺, może Slot odcinek o Natalii tutaj:💻 Sprawa dla reportera 📣Moi Drodzy📣, cały czas walczymy o pieniądze na leczenie chorej na SMA 👧 Natalki Jędrzejczak‼️ Dziewczynka rośnie i zbliża się do magicznej granicy 21 kg, kt… Sprawdź nasz profil na Facebook
Data utworzenia: 20 lipca 2022, 17:18. W przeszłości zawodnik FAME MMA Jacek Murański został skazany za pobicie i spędził trzy lata w więzieniu. Teraz przekonuje, że jest niewinny. Elżbieta Jaworowicz zaprosiła go do "Sprawy dla Reportera", by opowiedział swoją wersję wydarzeń. W trakcie programu nie brakowało krzyków i mocnych dyskusji. Jacek Murański był gościem u Elżbiety Jaworowicz. Foto: Karol Makurat/REPORTER/Twitter / - Jacek Murański stał się jedną z twarzy federacji FAME MMA, a w przeszłości występował jako aktor. Jego najbardziej znane w role w ostatnim czasie to "Krwawy Hans" w programie "Wojenne dziewczyny" oraz epizody w innych serialach telewizyjnych "Ojcu Mateuszu". Cieniem na jego przeszłości kładzie się wyrok za pobicie, przez który spędził trzy lata w zakładzie karnym. Teraz postanowił ponownie opowiedzieć o tych wydarzeniach, by udowodnić swoją niewinność. Artur Szpilka poznał wreszcie swojego przeciwnika na HIGH League 4 Jacek Murański i historia pobicia Murański w przeszłości kupił na licytacji komorniczej dom od pewnego biznesmena. Według niego ta inwestycja okazała się "wejściem w gniazdo szerszeni", bowiem w zakupionym domu odnalazł magazyn nielegalnego spirytusu. Miała to być jedna z gałęzi działalności tego biznesmena. Fame MMA 15 — kiedy i gdzie odbędzie się kolejna gala? Gdzie transmisja? Według relacji Murańskiego w 2008 r. owy biznesmen pojawił się w barze aktora z propozycją odkupienia domu wraz z magazynem za 200 tysięcy złotych. Murański nie zgodził się na propozycję, wywiązał się konflikt i jak później wykazywano w trakcie śledztwa, dotkliwie go pobił. Kiedyś zawodnik FAME MMA przyznał się do tej wersji wydarzeń, teraz zaznacza, że to nieprawda. Murański opowiada w programie o zatrzymaniu przez policję, które wydarzyło się kilka dni po rzekomym pobiciu. Zawodnik FAME MMA wspomina, że po interwencji, gdy był już skuty, funkcjonariusze "kopali go". Sam sugeruje, że policjanci byli bezpośrednio zamieszani w całą aferę i współpracowali z biznesmenem. – Co najmniej dwóch policjantów brało udział w handlu spirytusem. Jeden z nich mnie torturował. Kiedy już leżałem obezwładniony, poddałem się policji, zostałem skuty, ten policjant podbiegł do mnie, rozszerzył mi nogi, kilkukrotnie kopnął mnie w jądra. Miałem miażdżone jądra podczas zatrzymania. Byłem na izbie zatrzymań. Powiedziałem, że traciłem świadomość z bólu, zostałem zawieziony na badania i tam w moczu stwierdzono u mnie krew — relacjonował Murański w programie TVP. Norman Parke został wyrzucony z FAME MMA. Jak to skomentował? Tak tłumaczył się z pobicia biznesmena Po latach Murański w "Sprawie dla reportera" opowiedział, że według niego biznesmen został rzeczywiście pobity, ale dwa dni później przez inne osoby. Aktor podkreśla, że "siedział dziewięć miesięcy w celi izolacyjnej" przez zeznania świadka koronnego, którym był jeden z wcześniejszych ochroniarzy Murańskiego, a później przedstawił nieprawdziwą wersję wydarzeń. W "Sprawie dla Reportera" aktor wyjaśniał, że przyznał się do rzekomego pobicia, gdyż "był torturowany przez policję". Podkreślał, "że spędził 3 lata w więzieniu za niewinność". Jako jeden z argumentów, mających potwierdzić jego wersję wydarzeń, wskazywał na to, że "rzekomo pobił biznesmena, który następnego dnia był zdrowy i nie miał żadnych ran". Murański opowiada, że prokurator miał wówczas zlecać badanie DNA w tej sprawie. Według jego relacji prokurator, nie mając wyników pierwszego badania, zarządził drugie i one wykazały ślady krwi, które zdaniem Murańskiego zostały podrzucone. Jacek Murański zapowiada dalsze kroki. Ratunkiem ma być Sąd Najwyższy W drugiej części programu aktor dostał pytanie od mec. Piotra Kaszewiaka, dlaczego przyznał się do pobicia, skoro to nie on był sprawcą? Wówczas zdenerwował się i podniósł gwałtownie głos na gości oraz na prowadzącą program Jaworowicz. W pewnym momencie wykrzyczał, że "nie przyszedł tu po litość, nie po litość!", rozkładając dłonie i przekrzykując tym samym biorącego udział w programie byłego funkcjonariusza CBŚ Jacka Wronę. Co dalej może wydarzyć się w tej sprawie? Pełnomocnik Murańskiego w trakcie programu poinformował o kolejnych krokach. — Złożyliśmy wniosek do Prokuratury Krajowej o złożenie do Sądu Najwyższego skargi nadzwyczajnej — zapowiedział. Według niego ten ruch jest jak najbardziej uprawniony, ponieważ "istnieją w staj sprawie przesłanki dot. ustawy o Sądzie Najwyższym". Najman o Murańskim: to jego da się pobić? Program był szeroko komentowany w mediach społecznościowych. W żartobliwym tonie o całej sprawie wypowiedział się Marcin Najman. "On dał się pobić policjantom ? To jego da się pobić ? Szkoda że zapomniał się >>odpalić<< " — skomentował były bokser. /2 Karol Makurat/REPORTER / East News Jacek Murański był gościem w programie Elżbiety Jaworowicz. Chce "oczyścić" się z powodu dawnego wyroku za pobicie. /2 Karol Makurat/REPORTER / East News Na najbliższej gali FAME MMA 15 Jacek Murański zawalczy z Arkadiuszem Tańculą. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
"Sprawa dla reportera" od blisko 40 lat (z przerwami) gości na antenie TVP1. W prowadzonym przez Elżbietę Jaworowicz programie poruszane są trudne, konfliktowe sprawy, wymagające interwencji. Celem jest znalezienie rozwiązania omawianych skomplikowanych sytuacji życiowych. W odcinku wyemitowanym 6 stycznia 2022 r. bohaterką była pani Maryna. Ukrainka jest mężem Polaka, z którym jest w trakcie rozwodu. Małżeństwo walczy między sobą o prawo do opieki nad trójką ich dzieci oraz o kontakty z nimi. Dwójka starszego potomstwa jest pod opieką ojca, natomiast najmłodszy synek został z mamą. Kobieta skarży się, że mąż utrudnia jej kontakty zasądzone postanowieniem sądu. Jak wskazują twórcy "Sprawy dla reportera", każda ze stron pragnie dobra dzieci, ale trudno im znaleźć porozumienie w tej sprawie. Po dyskusji, do której doszło w studio programu, Elżbieta Jaworowicz zapowiedziała występ artysty. Rzeczonym artystą był Paweł Jasionowski, wokalista nurtu disco polo i dance, lider zespołu Masters. W studio "Sprawy dla reportera" wybrzmiał hit "Żono moja", który często pojawia się np. na polskich weselach. Podczas występu widać było, jak Elżbieta Jaworowicz podśpiewywała i podrygiwała w rytm piosenki. Dobrze bawili się też eksperci zaproszeni do programu. Tylko bohaterka poruszanej historii, pani Maryna, wyglądała na nie do końca uradowaną. Wciąż z jej oczu płynęły łzy, wynikające z cierpienia i tęsknoty za dziećmi. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Widzowie "Sprawy do reportera" chętnie komentują to, co wydarzyło się w odcinku. W sieci pojawiają się skrajne komentarze. Dla jednych występ gwiazdy disco polo był doskonałym przerywnikiem w programie i dał chwilę na wytchnienie po trudnej dyskusji, a według innych taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. – czytamy w mediach społecznościowych. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Elżbieta Jaworowicz, prowadząca program "Sprawa dla reportera" w środę przyjechała do Ostrowi Mazowieckiej. Jej wizyta związana jest ze sprawą wycinki czterech lip, które do niedawna rosły przy ulicy Prusa od ponad stu lat. 107 lat temu na pamiątkę założenia Gospodarstwa Ogrodniczego "Pod Lipami" Teofil Czerwonko przy ulicy Prusa w Ostrowi Mazowieckiej posadził na granicy posesji siedem lip. Trzy drzewa zostały później wycięte ponieważ zostały uszkodzone przez wichurę, cztery pozostały... do niedawna. Jak twierdzi Ewa Czerwonko-Potomska, wnuczka Pana Teofila, obecnie właścicielka Gospodarstwa Ogrodniczego "Pod Lipami", otrzymała ona decyzję o wywłaszczeniu z części nieruchomości. Miało to związek z przebudową ulicy Prusa. Pani Ewa została poinformowana, że granica jej działki ma zostać przesunięta. Na tym terenie znajdowały się cztery ponad stuletnie lipy. Niedawno zostały one usunięte. Sprawą pani Ewy zainteresowała się Elżbieta Jaworowicz, prowadząca program "Sprawa dla reportera". Na spotkaniu z dziennikarką pojawiła się właścicielka Gospodarstwa Ogrodniczego "Pod lipami" oraz kilkudziesięciu mieszkańców miasta. Jeszcze dzisiaj wrócimy do tematu. Zobacz gazetkę Lidla Wasze opinie Michał 19:40, Nie ma lipy Dodaj komentarz Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu
adres do elżbiety jaworowicz sprawa dla reportera