Suchy Zakwas na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! ZAKWAS ŻYTNI NATURALNY na chleb SUSZONY Przepis na zakwas na chleb domowy. Zakwas można zrobić samemu w domu – potrzeba do tego jedynie dobrą mąkę i wodę.. Dobra mąka, to najlepiej mąka żytnia razowa – najlepiej o oznaczeniu 2000 (im większy numerek ma mąka, tym jest lepsza i do zakwasu i do chleba :)). Opis produktu. Zakwas żytni do wypieku pieczywa w proszku. Odpowiedni do pieczywa przygotowanego z różnych rodzajów mąki (jasnej i pełnoziarnistej): pszennej, żytniej, orkiszowej lub z innych zbóż. Zakwas w proszku nie powoduje wyrastania ciasta chlebowego, natomiast wpływa na jego lepszy smak i aromat oraz strukturę miękiszu. Jak przechowywać zakwas do chleba – poznaj podstawowe zasady. Zanim przejdziemy do szczegółów na temat jak przechowywać zakwas do chleba oraz fraz powiązanych, warto wspomnieć o kilku podstawowych zasadach przechowywania zakwasu. Po pierwsze, miejsce przechowywania zakwasu powinno być ciemne, chłodne i suche. 4 dzień - Ponownie "dokarmiamy" zakwas. 5 dzień - Ostatni raz "dokarmiamy" zakwas i odstawiamy na noc. Zakwas chlebowy jest gotowy! Możemy upiec pierwszy chleb! Do ciasta na chleb dodajemy wymaganą porcje zakwasu (np. do 600 g mąki dajemy 200 g zakwasu, do tego łyżeczkę cukru, łyżkę soli i 300 ml wody). Jedynie na wsi, gdzie do domów zaglądała bieda, wypiekano ciemne razowce. Na przełomie wieku XVII i XVIII po raz pierwszy skonstruowano maszynę do mieszania ciasta. Z kolei w 1912 r. Rohwedder opatentował maszynę do automatycznego krojenia chleba. Dziś chleb stanowi jeden z podstawowych składników codziennej diety człowieka. W dzisiejszych czasach coraz więcej osób zaczyna interesować się pieczeniem chleba w domu. To nie tylko sposób na oszczędność, ale również na zdrowe i smaczne wkAS. Nic tak nie poprawia nastroju, jak rodzinna kolacja, ze świeżo upieczonym chlebem w roli głównej 🙂 Chlebek piekłam, na trzydniowym zakwasie z niewielkim dodatkiem drożdży, wg. mojego ulubionego przepisu z książki ,,Domowe wypieki” wydawnictwa Olesiejuk. Chlebek mieści się w foremce o wymiarach 14 x 24 cm, ja zwykle piekę z podwójnej ilości w dwóch foremkach, tak jest bardziej ekonomicznie 🙂 Do pieczenia chleba, najczęściej używam zakwasu z mąki żytniej, mąkę żytnią z przewagą mąki pszennej chlebowej lub orkiszowej. Taki chlebek na zakwasie, odpowiednio przechowywany, zachowuje świeżość nawet do tygodnia 🙂 Składniki 250 g mąki pszennej chlebowej 100 g mąki żytniej typ 720 150 g aktywnego zakwasu żytniego 10 g świeżych drożdży 200 ml ciepłej wody 1 płaska łyżeczka cukru lub miodu 2 łyżeczki soli 70 g nasion słonecznika tłuszcz do wysmarowania formy + otręby Rozkruszone drożdże rozetrzeć z letnią wodą i cukrem lub miodem. Mąki przesiać do miseczki, dodać zakwas, sól i zaczyn drożdżowy. Zaczynamy wyrabiać ciasto, jeżeli masa będzie się kleić, można dosypać trochę mąki. Ciasto wyrabiać około 5 minut, następnie przykryć lnianą ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na 2 godziny. Po tym czasie, ciasto dokładnie wymieszać ze słonecznikiem, przełożyć do natłuszczonej i posypanej otrębami foremki, przykryć i ponownie zostawić w cieple na 40 – 50 minut. Ważne, żeby ciasto dobrze wyrosło 🙂 Wyrośnięty chlebek, daję do piekarnika nagrzanego do 220 stopni, na spód piekarnika daję trzy kostki lodu. Dzięki temu zabiegowi, chlebek będzie miał chrupiącą skórkę. Chleb piekę około 50 minut. W trakcie pieczenia obserwuję chleb, czy nie za szybko się przypieka, w takim przypadku, lekko zmniejszam temperaturę. Gotowy chlebek, wyciągam z piekarnika i odstawiam do przestudzenia. Wiele osób ma dylemat, jak przechowywać chleb. Woreczek foliowy, to najgorsze rozwiązanie. Chleb powinien mieć dostęp powietrza, ale nie wysychać. Chlebaki drewniane nie do końca się sprawdzają, są trudne do utrzymania higieny i mają charakterystyczny zapach, który przechodzi do pieczywa. Zrobiłam wywiad wśród znajomych i z własnych obserwacji wiem, że najlepsze są chlebaki ceramiczne i z kamionki. Chlebaki ceramiczne są bardzo estetyczne, łatwe do utrzymania higieny i co ważne, nie pochłaniają wilgoci, utrzymują świeżość i zapach chleba. Nawet przekrojony chleb, po wielu godzinach nie wysycha. Ich wadą są gabaryty i podatność na uszkodzenia. Ostatnio pojawiają się woreczki lniane na pieczywo, nie używałam, ale myślę, że w przypadku małych kuchni, również mogą się sprawdzić. Kupując pojemniki metalowe, warto zwrócić uwagę, czy mają otwory, pieczywo musi mieć dostęp powietrza. Ciekawa jestem, w czym Wy przechowujecie pieczywo ? 🙂 27 komentarzy Marzena 19 lutego 2016 - 19:19Uwielbiam piec domowy chlebuś, to już jak nałóg. Polecam każdemu 🙂 Odpowiedź Lina w Śmietanie 19 lutego 2016 - 19:42My chleb przechowujemy w szufladzie (specjalna chlebowa, taki patent wujka, co się po rodzinie rozprzestrzenia) w lnianym woreczku. Oczywiście taki chleb czerstwieje, ale nie pleśnieje. Spokojnie tydzień (chleb pszenny) do dwóch tygodni (żytni) wytrzymuje. Pod koniec trudno go pokroić, bo skórka jest już twarda, ale miąższ wciąż miękki. Smak chleba wciąż ten sam, zmienia się tylko konsystencja. Więc rzadko cokolwiek przeznaczamy na bułkę tartą lub inne rzeczy z czerstwego chleba 🙂 Mowa oczywiście o chlebku pieczonym w domu. Jak bardzo nam się nie chce i kupimy coś w piekarni, szybko zachciewa nam się z powrotem 😀 Odpowiedź napiecyku 19 lutego 2016 - 20:02Dziękuję za ten opis 🙂 Pozdrawiam 🙂 Odpowiedź lena 19 lutego 2016 - 19:46Wspaniały,najlepszy świeżutki, z samym masłem:) Odpowiedź An etka 19 lutego 2016 - 19:54Proszę dopisać typ mąki żytniej :). Odpowiedź napiecyku 19 lutego 2016 - 20:01U mnie, żytnia do wypieku chleba typ 720 🙂 Odpowiedź Agnieszka Wieczorek 19 lutego 2016 - 20:24Domowy chlebek i to jeszcze na żytnim zakwasie :))) Ale mi narobiłaś apetytu na takie pieczywo :))) Odpowiedź poprosze dokladke 20 lutego 2016 - 09:20i ja w końcu muszę nastawić zakwas i upiec taki pyszny chleb! 🙂 Odpowiedź Obiad gotowy! 20 lutego 2016 - 15:22przechowuję w metalowym chlebaku, bardzo dobrze się sprawuje;) Natomiast kiedyś dostałam woreczki do chleba – bawełniane z folią w środku. Absolutnie nie sprawdziły się – chleb pleśniał po 3 dniach Odpowiedź Iwona 20 lutego 2016 - 17:13Pyszny chrupiący chlebuś, u mnie też już upieczony 🙂 Odpowiedź Agnieszka - Polska Zupa 20 lutego 2016 - 21:41Mój zakwas jest już bardzo wiekowy, czasami zapominam o nim i muszę reanimować, ale potem chleb wychodzi pyszny. Twój wygląda wzorcowo 🙂 Odpowiedź Rebel 21 lutego 2016 - 13:09Świeżość nawet do tygodnia? Typ mi pasuje. Musze tylko kupić mąki i znaleźć choć trochę czasu. 😀 Chętniej bym zjadła na śniadanie. Odpowiedź Moja pasja smaku 21 lutego 2016 - 19:05Jak ładnie wszystko opisane dzień po dniu. Do upieczenia chleba zbieram się dość dawno. Czas się za to wziąć 🙂 ! Odpowiedź Królowa Karo 21 lutego 2016 - 19:49Ja coś nie mogę się zebrać, żeby upiec chleb, ale pamiętam jeszcze z dzieciństwa chleb, który piekła babcia. Był obłędny! Odpowiedź Ania 22 lutego 2016 - 23:17jakas leniwa jestem do wypieku domowego chleba, może kiedyś się przekonam 🙂 Odpowiedź Dorota 26 lutego 2016 - 20:52Mam pytanie dotyczące drożdży, w przypadku gdy będą to drożdże suche to mieszam je z makami i postępuje dalej jak jest opisane czy muszę dodać jeszcze troszkę wody? Odpowiedź napiecyku 26 lutego 2016 - 21:09Dorotka, z suchymi postępuję, tak samo jak ze świeżymi. Dodaję do letniej wody z cukrem lub miodem itd. 🙂 Odpowiedź Dorota 27 lutego 2016 - 21:08Chlebek wyszedł przepyszny a robiłam pierwszy raz 🙂 dziękuję za przepis :-* na pewno powtórzę, tym bardziej, że jeszcze został zakwas (też z tej strony) 🙂 Odpowiedź napiecyku 27 lutego 2016 - 21:32Dziękuję Dorotka 🙂 Na początku marca, wrzucę podobny przepis na chleb, ale dużo prostszy i również smaczny :)) Odpowiedź rysiaa 18 lipca 2016 - 11:19witam! upiekłam dwa chlebki, nie miałam mąki chlebowej dodałam orkiszową , chlebki wyszły pyszne, dziękuję za przepis i pozdrawiam! Odpowiedź napiecyku 18 lipca 2016 - 13:02Cieszę się, że chlebki się udały 🙂 Pozdrawiam 🙂 Odpowiedź Lidia 20 marca 2020 - 11:18Witam, mam takie pytanie czy świeże drożdże są tu konieczne?Mam zakwas czyli drożdże dzikie, czy one nie wystarczą? Drugie pytanie dot. mąki pszennej chlebowej, jaką polecasz?jaką będzie dobra? oraz w jakim pojemniku pieczesz chleb? Z góry bardzo dziękuję za porady. Pozdrawiam Lidia Odpowiedź napiecyku 20 marca 2020 - 16:46Foremka to podłużna keksówka o wym. 14 x 24 cm, ale można użyć innej foremki np. ceramicznej o podobnej pojemności. Używam mąki ekologicznej chlebowej z Lidla Sam zakwas powinien wystarczyć, ale musi być mocny, aktywny 🙂 Odpowiedź Zostaw komentarz Często zdarza się tak, że musimy wyjechać, a nasz zakwas zostaje pozostawiony na pastwę swoich bakterii. Nie chcemy przecież zmarnować naszej pracy, szczególnie jeżeli nasz zakwas jest wiekowy. Co zatem zrobić, żeby pod naszą nieobecność zakwas zachował się w stanie jak przed wyjazdem? Najlepszą metodą jest zasuszenie aktywnego zakwasu. Na czym polega ten cały proces? Najważniejszym krokiem jest wysuszenie „bakterii” mamy wtedy pewność, że nic złego się z nich nie wykluje. Zawsze zasuszamy zakwas aktywny (a więc taki dokarmiony minimum 12 godzin wcześniej) i rozprowadzamy go cienką warstwą na pergaminie do pieczenia. Najlepiej zrobić to łopatką silikonową. Cieńsza warstwa pozwoli zaoszczędzić trochę prądu. Piekarnik ustawiamy na 20 stopni (maksymalnie na 30 stopni, w przeciwnym wypadku nasz zakwas upieczemy i nie będzie się nadawał, do piekarnika wkładamy pergamin z zakwasem i suszymy. Suszenie powinno trwać około 2-3 godziny. Taki wysuszony zakwas będzie odchodził płatami of pergaminu. Wyjęty z piekarnika zakwas warto zostawić na jeden dzień w pokoju lub kuchni, tak żeby miał dostęp do świeżego powietrza, które go dodatkowo wysuszy. W jaki sposób odświeżyć wysuszony zakwas? To bardzo proste. Najlepiej wziąć wagowo taką samą ilość naszego „proszku” i ciepłej (nie gorącej) przegotowanej wody. Wszystko to mieszamy na papkę i zostawiamy w ciepłym miejscu, aż nasz zakwas zacznie pracować, podniesie się a na jego powierzchni pojawią się bąbelki powietrza. Tak odświeżony zakwas warto dokarmiać przez kilka dni metodą podstawową, do czasu aż nabierze sił i będzie gotowy do użycia. Co, jeżeli kawas się rozwarstwi? Powodem oddzielenia się wody od zakwasu, może być złe dokarmianie, czyli za dużo wody w stosunku do mąki. Żeby to naprawić trzeba dokarmić zakwas dodając więcej mąki niż wody. Zakwas może się rozwarstwić również, jeżeli zbyt długo stał w lodówce bez dokarmiania. Sprawdzamy czy się nie zepsuł ( czy nie ma pleśni), jeżeli wszystko jest dobrze, dokarmiamy go i wszystko jest ok. Istnieje też inna metoda zasuszenia zakwasu, to metoda Bertinea. Wygląda tak: Bierzemy 600g aktywnego zakwasu, później dodajemy do niego około 500g chlebowej mąki oraz mieszamy. Ciasto stwardnieje, więc będziemy musieli użyć trochę więcej siły. Tak wymieszane „ciasto” należy rozdrobnić (można posiekać nożem) najlepiej na jak najmniejsze kawałki. Zakwas drobno posiekany wysypujemy na dużą blachę pergaminu i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 30 stopni. Wszyscy lubimy świeży chleb. Robimy więc wszystko, żeby jak najdłużej zachował swoją świeżość. Każdy rodzaj chleba zachowuje swoją trwałość przez inny czas. Najdłużej świeże będą bochenki z żytniej mąki, upieczone na zakwasie. Taki chleb, jeżeli jest przechowywany w odpowiednich warunkach, potrafi zachować dobry smak i wilgotność nawet do 10 dni. Najszybciej wysycha pszenny, drożdżowy chleb. Chleb powinniśmy przechowywać w suchym miejscu, w temperaturze pokojowej. Pozostawiony sam sobie albo szybko wyschnie, albo spleśnieje. Gdzie zatem i w czym najlepiej przechowywać chleb? Moim zdaniem, najlepszymi pojemnikami do przechowywania chleba są worki lniane albo drewniane chlebaki, czyli te pojemniki, które wykonane są z naturalnych surowców. Poniżej postaram się wyjaśnić, dlaczego tak właśnie uważam. Wszystko sprowadza się do wymiany wilgotności czyli "oddychania". Pojemniki do przechowywania chleba powinny być właśnie takie - nie powinny dopuszczać wilgoci do pieczywa, ale równocześnie odprowadzać nadmiar wilgoci, którą oddaje chleb. W przeciwnym razie chleb (szczególnie świeży, jeszcze ciepły), czuje się jak człowiek w kiepskiej jakości kurtkach przeciwdeszczowych. Od zewnątrz nie zmoknie, ale i tak będzie mokry, bo kurtki te zazwyczaj uszyte są z materiału, który nie odprowadza wilgoci na zewnątrz. Wystarczy taki ciepły bochenek zamknąć w folii i niedługo potem mamy coś co wyglądem przypomina chleb, który wcześniej tam włożyliśmy, ale smakiem już nie bardzo. Moje dzieci mówią, że jest wtedy strasznie "gumiasty". Jeżeli jednak nie mamy wyjścia, bo akurat nie mamy nic innego w pobliżu, i musimy przechować chleb w warunkach niezbyt mu sprzyjających (mam tu na myśli przede wszystkim reklamówki), to zróbmy dziurki w folii, żeby choć trochę wilgoci mogło odparować. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że kupienie w sklepie ciepłych bułeczek i włożenie ich do foliowego worka (niestety, nie zawsze jest czas na pieczenie ich, nad czym bardzo ubolewam), nawet jeżeli zrobię w nim małe dziurki czy nie zawiążę siatki, niewiele pomaga. Folia jednak robi swoje. Na szczęście, w większości sklepów są już dostępne torebki papierowe do pakowania pieczywa. Niektóre mają część folii w postaci foliowego "okienka" , ale to i tak jest dużo lepsze niż sama folia. Jak pisałam wyżej, według mnie najlepszymi pojemnikami do przechowywania pieczywa, są te wykonane z naturalnych surowców, a więc: - len - tkanina, której historia sięga około 7500 lat Idealny materiał do przechowywania chleba - nie dopuszcza wilgoci do bochenka z zewnątrz, ale równie skutecznie odprowadza na zewnątrz jej nadmiar - ściereczki, worki lniane - drewno - surowiec znany człowiekowi znacznie dłużej niż len. Również jest idealnym "oddychającym" pojemnikiem do przechowywania pieczywa - chlebaki drewniane Surowce te (len, drewno) - nie pozwolą spleśnieć chlebom, ale też nadmiernie ich nie wysuszą. Bochenek chleba czy bułki zawinięte w ściereczkę lub włożone do lnianego woreczka, można umieścić też dodatkowo w chlebaku. Do przechowywania pieczywa można też używać chlebaków z innych surowców niż drewno - plastik, stal, ale ze względu na to, że niekoniecznie dobrze radzą sobie z odprowadzaniem wilgoci ze środka na zewnątrz, często zaopatrzone są w wywietrzniki. Mimo wszystko jednak, nie polecam trzymania ciepłego pieczywa w tego typu pojemnikach. Owszem, z doświadczenia wiem, że na szczęście plastikowe czy metalowe pojemniki dużo łatwiej i szybciej jest umyć. Piszę "na szczęście", bo pieczywo dużo łatwiej i szybciej psuje się w takich pojemnikach. Dobrym sposobem na przedłużenie życia naszego chleba jest też mrożenie go. Trzeba jednak pamiętać, że musi być on świeży - czerstwego chleba już nie uratujemy w ten sposób - możemy jedynie pozwolić mu wyschnąć do końca i zmielić na tzw. "bułkę tartą" (w tym przypadku bardziej odpowiednia byłaby chyba nazwa "chleb tarty"), albo zużyć jako karmę dla naszych zwierzaków (np. koni czy świnek morskich). Sposób przechowywania chleba jest bardzo istotny. Pojemniki czy woreczki z surowców naturalnych - drewniane chlebaki, lniane worki - niejako same pomagają nam w tej czynności. Dzięki swoim właściwościom tak długo oddają wilgoć z chleba aż będzie ona taka sama, na zewnątrz i w środku (w worku lub chlebaku). W ten sposób ochronimy nasz chleb przed spleśnieniem czy nadmiernym, zbyt szybkim wysuszeniem i będziemy mogli zjeść go aż do ostatniego kawałka. Dodatkowo można spróbować samodzielnie wyhaftować jakiś kuchenny motyw, albo taki związany tylko z pieczywem na worku. Wtedy może stać się wspaniałą ozdobą naszej kuchni, albo prezentem dla bliskiej nam osoby. Praktyczny przewodnik krok po kroku z poradami, sztuczkami i harmonogramem, jak zrobić, jak używać i jak przechowywać zakwas. Co to jest zakwas? Znany również jako kultura zakwasowa, zakwas jest prostą mieszanką mąki i wody, która działa jak naturalny środek zakwaszający. Dzikie drożdże są obecne w każdej mące, a starter to sposób na wyhodowanie ich w formie, którą można wykorzystać do zapiekania. Charakterystyczna kwaskowatość zakwasu pochodzi od bakterii obecnych w zakwasie i może wahać się od bardzo silnej do dość subtelnej. W miarę dojrzewania zakwasu rozwijają się dzikie drożdże i bakterie, dzięki czemu jest on „mocniejszy” i bardziej złożony w smaku. Do wypieku chleba wystarczy niewielka ilość zakwasu. Dzikie drożdże działają wolniej niż zwykłe świeże drożdże, więc przygotowanie przepisów z zakwasem zwykle trwa dłużej. Przygotowanie zaczynu na zakwasie to prosty proces łączenia mąki i wody, która jest następnie „karmiona” lub odświeżana większą ilością mąki i wody przez pewien czas, aby zachęcić drożdże do fermentacji i rozwoju bakterii. Po zakwaszeniu, zakwas przechodzi przez przewidywalny cykl bąbelkowania, rozrasta się do około dwukrotnego rozmiaru, a następnie opada, a zakończenie tego cyklu zajmie podobny czas, jeśli będzie przechowywany w stałej temperaturze. Co oznacza „nawodnienie”? Zakwasy są często określane jako „uwodnienie” w procentach, na przykład 100-procentowe uwodnienie zakwasów. Procent wskazuje na uwodnienie mąki w starterze. Na przykład, starter 100% uwodnienia byłby zrobiony i karmiony równymi ilościami (wagowo) zarówno mąki jak i wody lub 1 częścią mąki i 1 częścią wody. Nawodnienie startera wpływa nie tylko na jego konsystencję, ale także na szybkość fermentacji. Słabo nawodniony starter będzie gęstszy i wolniej fermentuje, przez co będzie wymagał mniej karmienia. Przechowywanie zakwasu. Zakwas można przechowywać w temperaturze pokojowej lub w lodówce. Jeśli nie zamierzasz codziennie używać zakwasu, najlepiej przechowywać go w lodówce. Aby to zrobić, przygotuj go zgodnie z instrukcją, zamknij słoik, a następnie pozostaw w temperaturze pokojowej na 2-3 godziny (aby pomóc ożywić drożdże) przed umieszczeniem w lodówce do przechowywania. Starter przechowywany w lodówce będzie wymagał “karmienia” tylko raz w tygodniu, aby go utrzymać. Jeśli codziennie używasz zakwasu, przechowuj go w temperaturze pokojowej. Postępuj zgodnie z powyższymi instrukcjami “karmienia”, a następnie pozostaw go w temperaturze pokojowej. Będziesz musiał „nakarmić” go codziennie (o tej samej porze, jeśli to możliwe). Zakwas przechowywany w temperaturze pokojowej i podawany codziennie będzie miał łagodniejszy smak niż ten przechowywany w lodówce i podawany raz w tygodniu. Kiszenie żuru, dokarmianie zakwasu Masz w lodówce odrobinę zakwasu. Być może jest od kogoś, kto sam go wyhodował, albo została odrobina po upieczeniu pierwszego chleba. Co zrobić, żeby starczyło na następny wypiek? To proste: dokarmiać! Dokarmianie zakwasu można porównać do karmienia domowego pupilka Zakwas bywa żarłoczny. Szczególnie dojrzały, kilkumiesięczny zakwas potrafi zadziwić swoimi możliwościami. Młody zakwas ma mniejszą moc i potrzebuje dokarmiania raz dziennie, niewielkimi porcjami. Przed upieczeniem kolejnego chleba oblicz potrzebną ilość Zamierzasz upiec kolejny chleb. Masz w słoiku w lodówce odłożone dwie łyżki (ok. 50 g) zakwasu z poprzedniego pieczenia. Zastanów się, jaka ilość będzie Ci potrzebna. W podanym przeze mnie przepisie na 30-centymetrową podłużną foremkę – keksówkę należy wykorzystać 450 g zakwasu. Jeśli pieczesz w dwóch formach (dla siebie i dla Kogoś Miłego), potrzebujesz 900 g. Jeśli masz mniejszą foremkę, na przykład 20-centymetrową, prawdopodobnie wystarczy 300 g. Do tej idealnej porcji musisz dojść samodzielnie. Kilka prób i wszystko będziesz robić z pamięci. Teraz załóżmy, że potrzeba nam 450 g zakwasu na chleb, do tego 50 g do odłożenia na następny wypiek – razem daje nam ilość 500 g, które musimy przygotować. Dokarmianie zakwasu Moja zasada jest taka: pierwszego dnia dodaję tyle samo mąki i wody, ile waży mój zakwas. Jeśli więc mam w słoiku ok. 50 g, dodaję do niego: 1. najpierw 50 g przegotowanej, ostudzonej wody Woda może być lekko ciepła, ale jeśli masz wątpliwości, lepiej dodać taką w temperaturze pokojowej, czyli zupełnie wystudzoną. Zbyt ciepła woda sprawi, że zakwas się zaparzy. Wodę mieszam z zakwasem do uzyskania jednolitej zawiesiny. 2. Do tego dodaję 50 g mąki żytniej razowej (typ 2000), mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji. Mam już 150 g zakwasu, zostawiam słoik przykryty ściereczką w ciepłym miejscu. 3. Kolejnego dnia sprawdzam, jak dobrze zakwas sobie radzi Starszy zakwas z dużą mocą po 24 godzinach pokazuje duże pęcherzyki powietrza, widoczne przez ściankę słoika. Nabrał też znacznie objętości. Młody również ruszył, możemy więc go dokarmić. Dokładamy po 50 g wody i mąki, tak jak dzień wcześniej. Mamy w sunie 250 g zakwasu. 4. Te czynności powtarzamy, aż do uzyskania 500 g Ostatniego dnia możemy dodać po 75 g wody i mąki, żeby ostateczny wynik był odpowiedni. Z zakwasem starszym, mocno żarłocznym, widujemy się częściej. Można go dokarmiać nawet co 12 godzin. Jeśli jest go już dużo, potrzebuje większą ilość mąki i wody. Pamiętajmy jednak, ile zakwasu potrzebujemy. Nie wolno zapomnieć o odłożeniu dwóch łyżek (50 g) do słoika na następny raz. Masz już 450 g zakwasu. Odłożona porcyjka czeka w lodówce na kolejne dokarmianie. Możesz zabrać się za upieczenie chleba. Pamiętaj o dobrym towarzystwie przy krojeniu pierwszej kromki. Jak przechowujemy zakwas? Odłożone 2 łyżki zakwasu (ok. 50 g) przechowujemy w lodówce, w słoiku osłoniętym folią. Zakwas można przechowywać w takiej formie nawet kilka tygodni. Po wyjęciu może się wydawać lekko klejący, pachnieć może również dziwacznie, ale to dobry zakwas. Niepokoić się należy, jeśli porosła go pleśń czerwona, niebieska, czarna, szara, zielona. Albo gdy zupełnie zmienił konsystencję. Wtedy trzeba zakwas wyrzucić i zacząć hodowlę od początku. W kontaktach z żytnim zakwasem na chleb możesz być liberalny albo konserwatywny Konserwatyzm polega na tym, że używasz do mieszania tylko drewnianej łyżki, przeznaczonej wyłącznie do mieszania zakwasu. Zakwas hodujesz w glinianym pojemniku, ponieważ tak robiły nasze (pra)babki. Gliniany pojemnik możesz dostać na targu w małej miejscowości i w Internecie pewnie też. Mąkę kupujesz w młynie albo od zaprzyjaźnionego dostawcy, który kupuje ją w młynie. Jeśli jesteś liberalny, hodujesz zakwas w słoiku, żeby lepiej widzieć, jak pracuje. Mieszasz go łyżką metalową, albo czym tam masz pod ręką, ważne, żeby było czyste. Mąkę żytnią 2000 kupujesz w Biedronce, Carrefourze, Realu i innych bezdusznych miejscach. Bez względu na to, czy czujesz się konserwatywny, czy wybrałeś słoik (jak ja, bo lepiej wychodzi na zdjęciach), pamiętaj, aby łyżek i słoika nie myć w zmywarce. Naczynia, które mają styczność z zakwasem, powinny być myte pod bieżącą wodą i dobrze opłukane. Zmywarka pozostawi na nich sól i nabłyszczacz. Wprawdzie nie doświadczyłam na własnym zakwasie szkodliwości mycia naczyń w zmywarce, ale wydaje mi się to takie… zbyt współczesne. A zakwas zdecydowanie taki nie jest. *** Jeśli szukasz więcej informacji o zakwasie i chlebie, tutaj kilka moich postów blogowych: Jak zrobić żytni zakwas na chleb – poradnik dla początkujących. Podstawowy przepis na chleb żytni na naturalnym zakwasie. O pieczeniu innego chleba na zakwasie, zmianie mąki i dodatkach napisałam TUTAJ. Jeśli masz jakieś sugestie, albo dobry pomysł, którym chcesz się podzielić, zostaw komentarz. Będzie mi bardzo miło.

zakwas na chleb gdzie przechowywac